Przypomniało mi się, jakie moja mama robiła mi piękne kostiumy na bale przebierańców w przedszkolu. Pamiętam trzy: jeden kostium to była śnieżynka, drugi - wrona, a trzeci - kaczka

Oczywiście wrona i kaczka miały zupełnie profesjonalne dzioby zrobione ze styropianu, które były umocowane na opaskach z kartonu zakładanych na głowę. Jako wrona miałam też piękny czarny kombinezon. Nie mam pojęcia jak moja mama wyczarowywała takie kostiumy, ale robiły furorę
